Siedem miesięcy temu Brytyjczycy zdecydowali w referendum o opuszczeniu Unii Europejskiej. Od tamtej pory funt osłabił się do dolara o ponad 17,5 proc., z poziomu 1,5 do nieco ponad 1,2. Zdaniem Olafa Kowalskiego z Domu Maklerskiego EFIX najprawdopodobniej utrzyma się na tym poziomie przez cały rok.

– Od głosowania w czerwcu zeszłego roku mamy słabego funta. Aktualnie dotarliśmy do poziomu 1,21 i na tym poziomie wyhamowała para funt–dolar – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Olaf Kowalski, dyrektor działu Forex & CFD, Domu Maklerskiego EFIX. – W tym miejscu właściwie tworzy nam się tego typu strefa, w której prawdopodobnie możemy być przez ten rok, albo i dłużej, to jest strefa 1,21–1,30, w której funt–dolar powinien poruszać się do momentu jakichś bardziej kluczowych rozstrzygnięć związanych z brexitem.

23 czerwca ubiegłego roku obywatele Wielkiej Brytanii zdecydowali o zakończeniu uczestnictwa w Unii Europejskiej. Wciąż wprawdzie nie wiadomo, kiedy nastąpi rozstanie, bo choć premier Theresa May zapowiedziała, że rozpocznie dwuletnią procedurę w I kw. 2017 roku, warunki będzie musiał zatwierdzić parlament, w którym dominują przeciwnicy brexitu. Brytyjska premier mówi jednak o opuszczeniu unii celnej i wspólnego rynku oraz wprowadzeniu nowych przepisów imigracyjnych.

– Ewentualne negatywne rozstrzygnięcia są takie, że mogłaby się pojawić fala paniki, mogłoby oczywiście doprowadzić to nawet do zejścia w okolicę parytetu – zastrzega Kowalski. – Aktualnie tego oczywiście nie zakładamy. Bądź alternatywna wersja, czyli skomplikowana sytuacja w strefie euro, być może zachwianie samą Unią, tutaj mam na myśli pogłoski napływające z Francji, ruchy populistyczne, w tym roku mamy rok wyborczy również w Holandii, jak i w Niemczech, to mogłoby oczywiście doprowadzić do takiej sytuacji, w której funt mógłby nawet wrócić do poziomów 1,40.

Funt lada moment zacznie się umacniać?Brytyjski funt jest obecnie wart 1,23 dol. i nie licząc dziennych korekt, jest to poziom najniższy od połowy lat 80. Nawet do osłabionego luźną polityką EBC euro funt osłabił się od czasu referendum o 13 proc., a do i tak słabego złotego – o ponad 10 proc. Zdaniem Olafa Kowalskiego dalszych gwałtownych ruchów w relacji do brytyjskiej waluty nie należy się jednak spodziewać, chyba że nastąpią nieoczekiwane przez rynek wydarzenia.

– To są dwa skrajne warianty, które jedynie mogłyby się wydarzyć w tych dwóch, też skrajnych, przypadkach. Podsumowując, zdecydowanie zakładam, że pierwsza część roku jest dla dolara, druga część roku dla euro.

źródło: Newseria.pl

Czy lada moment szterling zacznie się umacniać?

Indeks bazujący na wskaźniku siły nabywczej pieniądza pokazuje że brytyjska waluta jest najbardziej niedowartościowana ze wszystkich głównych walut europejskich. Awersja do ryzyka związana z Brexitem póki co nie odcisnęła zbyt silnego piętna na brytyjskiej gospodarce. Bieżący bardzo wysoki poziom niedowartościowania funta może być punktem wybicia do szybkiej aprecjacji.

Od momentu ogłoszenia wyniku czerwcowego referendum do chwili obecnej szterling osiągnął poziom aż 23% niedowartościowania w stosunku do swojej siły nabywczej (wg. Indexu Big Maca). W tym czasie waluta Zjednoczonego Królestwa osłabiła się o 12% do euro i o 17% do dolara, w kulminacyjnych momentach notując najniższą wycenę od 31 lat. Ten intensywny spadek przyczynił się do faktu, że funt w przeciągu zaledwie pół roku stał się najbardziej niedowartościowaną europejska walutą, prześcigając pod tym względem nawet, nie będące w najlepszej kondycji, euro.

Biorąc pod uwagę takie czynniki jak m.in.: siła nabywcza pieniądza nad Tamizą i kolejny miesiąc z rzędu utrzymujące się dobre dane makro z brytyjskiej gospodarki, szterling ma mocne fundamenty, które w tych okolicznościach mogą pomóc mu w drodze do odzyskania poprzedniej wysokiej giełdowej wyceny. Tak duży poziom niedowartościowania może być nie do utrzymania w dłuższej perspektywie czasowej, także ze względu na fakt, że słaby funt przyczynia się do wzrostu inflacji, a to w prostej linii może przełożyć się na zacieśnianie polityki monetarnej przez Bank od England. Jeżeli perspektywie podniesienia stóp procentowych będą towarzyszyły nadal tak optymistyczne dane makro, to funt może w błyskawicznym tempie zacząć odrabiać straty.

Więcej na stronie ENGLAND.PL