Jak nauczyć dzieci szacunku i rozsądnego podejścia do pieniędzy?

money tax

Jeżeli cokolwiek chcemy zmienić, musimy zacząć od wychowania dzieci w poszanowaniu poszczególnych wartości, w które sami wierzymy. Jeżeli natomiast wierzycie tak jak ja, że posiadanie pieniędzy, poduszki bezpieczeństwa w postaci zaplecza finansowego, to najlepsza droga do wolności i niezależności, nauczcie swoje dzieci takiego podejścia i pomóżcie im odkryć narzędzia, które je doprowadzą do takiego stylu życia, aby tę wolność mogły sobie zapewnić. Dajcie im wędkę, zamiast ryby – w formie lepszego startu przekażcie wiedzę…

Pierwszą zasadą jest pokazywanie dziecku w praktyce, jak to działa. To tak samo jak z czytaniem książek. Prawdopodobieństwo, że Twoje dziecko zacznie czytać książki, jest dużo mniejsze, jeżeli nie widzi własnych rodziców z książką w ręce. Tak samo działa to w każdej innej kwestii. Jeśli chcesz nauczyć dziecko odpowiedniego podejścia do finansów, musisz mu dać dobry własny przykład. Dlatego ja, gdy tylko pojawiły się w moim domu dzieci, najpierw syn Michał, potem Wojtek, zacząłem odkładać na ich „konto” pieniądze, które miały trafić bezpośrednio do nich po odpowiednim zainwestowaniu i wzroście. Kolejnym krokiem było odpowiednie przedstawienie im sytuacji ich własnych, zainicjowanych na początku przeze mnie, oszczędności. Obaj synowie mieli regularny w nie wgląd. Nie dosyć, że dzięki temu nabrali świadomości pieniądza, to jeszcze udało się ich zachęcić do własnych działań w tym zakresie – zgodnie zresztą z maksymą „apetyt wzrasta w miarę jedzenia”. Widząc, że jest to stosunkowo proste i bardzo opłacalne, sami zaczęli interesować się inwestowaniem oszczędności, czyli „płaceniem samemu sobie”.

Zobacz:  Czy z powodu koronakryzysu produkcja wróci do Europy?

Według mojego syna, Wojtka Spuły „jest to największe bogactwo dla dzieci, jeżeli rodzice świadomie podejmują decyzję, za które dziecko może być wdzięczne 20-25 lat później. To niesamowicie ważne, kiedy dzięki decyzji i działaniom rodzica może cieszyć się zupełnie innym startem w życiu niż jego rówieśnicy, którzy nie mają przewagi w postaci przedsiębiorczych rodziców.” Dziś po latach, inwestowanie oszczędności jest dla syna tak naturalne jak oddychanie i osobiście uważam to za swój ojcowski sukces.

Jak rozegrać to w praktyce? Ja oszczędzanie na konta moich dzieci zacząłem od programu, który już ponad 30 lat temu zaistniał w Niemczech i dzięki któremu każde dziecko otrzymywało wsparcie od państwa. Coś podobnego funkcjonuje obecnie w Polsce w postaci programu 500+. Większość rodziców od razu te pieniądze wydaje – oczywiście przy dzieciach środków nigdy nie ma się wystarczająco. Ważne jednak, aby się tej pokusie/potrzebie oprzeć i właśnie od tych pieniędzy zacząć oszczędzanie dla dzieci. Skoro mamy możliwość przekazywania tych pieniędzy, oszczędzajmy i uświadamiajmy dziecku, co się z tymi pieniędzmi dzieje. W szkole nikt nie uczy, że trzeba oszczędzać i gdzie można te środki inwestować, dlatego przekazać tę wiedzę muszą rodzice.

Zobacz:  Frankowicze czekają na wyrok Sądu Najwyższego

Mogę z czystym sumieniem powiedzieć na moim własnym przykładzie, ile daje to pewności siebie dziecku – gdy wie, że ma kapitał i ma motywację, żeby płacić samemu sobie, oszczędzać. Ja z kolei jestem zawsze chętny, żeby pomóc w tym innym rodzicom, wyjaśnić na czym polega taki start w życie dla dziecka.

Większość ludzi rozpoczyna inwestowanie w wieku 35 lat, moi synowie mieli zaledwie 1,5 roku – oczywiście dzięki staraniom swoich rodziców. Dlatego, jeżeli znamy pierwsze przykazanie Akademii Rentiera – płać sobie – to, jeżeli ktoś myśli o swoich dzieciach, powinien traktować te pieniądze jako prezent, który może przekierować właśnie dla swojego dziecka. Jest to najszybsza szkoła, żeby w rodzinie mieć pierwszego milionera.

Kilka słów o mnie: Strategię inwestowania poznałem w Niemczech i Holandii. Już od ponad 30 lat edukuję i doradzam finansowo, a od 2011 r. prowadzę działania w Polsce, regularnie organizując spotkania.

Zobacz:  Polacy znów zaczynają się interesować akcjami na warszawskiej giełdzie

W moim szkoleniu „Zostań rentierem ze stabilnym dochodem!” zorganizowanym w 2021 wzięło udział ponad 10.000 osób. Podczas szkoleń daję wiedzę i konkretne rozwiązania, które można natychmiast zastosować i ruszyć do przodu.

Stworzyłem Klub Bogatego Rentiera. W jego ramach, bezpłatnie, dwa razy w roku, na całodziennym spotkaniu mentoruję i wspieram w dojściu do celu tych, którzy korzystają z poleconych rozwiązań. Dzielę się wiedzą i doświadczeniem z osobami, które podjęły decyzje, o mądrym i skutecznym poszerzaniu swojego kapitału, przynoszącego regularne pasywne zyski przez lata. Dzięki Klubowi edukuję ich dalej, aby dotarli do założonego CELU.