Finanse ogólnie

O prawie banku do wstrzymania naszych pieniędzy

the greenback 4122078 1280

Marek, klient banku X, zlecił przelew na 2500 zł, żeby spłacić dług na karcie kredytowej. Przelew nie dotarł jednak na czas – tkwił w bankowej „zamrażarce” przez 36 godzin. Na transakcję nałożono blokadę, tłumacząc się względami bezpieczeństwa.

Przyzwyczailiśmy się do szybkich płatności i ekspresowych przelewów. Nawet standardowa dyspozycja zlecana przez system Elixir dochodzi zazwyczaj w ciągu doby, a czasami nawet jeszcze tego samego dnia. Nasz czytelnik, nazwijmy go Markiem, „puścił” standardowy przelew, by spłacić swoją kartę w drugim banku. Termin spłaty mijał następnego dnia, więc liczył, że dyspozycja zostanie zaksięgowana na czas. Tak się jednak nie stało – przelew trafił do bankowej zamrażarki. Nikt nie powiadomił go o blokadzie, więc zorientował się po terminie, że pieniądze nie trafiły na rachunek karty. Napisał do banku reklamację. Pokazał nam otrzymaną odpowiedź.

Zobacz:  Historia polskiego złotego

„W sierpniu 2018 bank wdrożył wzmożony system monitorowania transakcji pod kątem ustawy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy oraz przepisów przyjętych przez Organizację Narodów Zjednoczonych, Unię Europejską oraz Stany Zjednoczone Ameryki. Zgodnie z powyższym, transakcja oraz jej szczegóły zostały poddane analizie pod kątem zgodności z przepisami ww. ustawy, z regulaminem rachunków bankowych oraz przepisami przyjętymi przez Organizację Narodów Zjednoczonych, Unię Europejską oraz Stany Zjednoczone Ameryki w zakresie sankcji. Przeprowadzone badanie nie wykazało naruszeń i płatność została niezwłocznie przekazana do realizacji na rzecz  beneficjenta. (…) Pragnę serdecznie przeprosić za wszelkie niedogodności związane z powyższym działaniem Banku opartym na przytoczonych przepisach prawa” – podsumowuje całą sytuację bank.

Jak wynika z doniesień naszych czytelników, ten klient nie jest odosobnionym przypadkiem – takie blokady trafiają się częściej.

Zobacz:  Dla turystów i przedsiębiorców: Turystyczny Fundusz Gwarancyjny odpowiada na najczęstsze pytania

Zapytaliśmy banki, w jakich sytuacjach dochodzi do blokady dyspozycji. Z odpowiedzi wynika, że pod uwagę najczęściej brane są dwa czynniki. Po pierwsze chodzi o względy bezpieczeństwa środków klienta. Bank sprawdza, czy dyspozycja jest typowa dla danego profilu. Jeśli klient na co dzień dokonuje drobnych przelewów i nagle na jego rachunku pojawia się dyspozycja na dużą kwotę, może to zaalarmować systemy bezpieczeństwa. Po drugie, duże przelewy mogą być analizowane pod kątem zapisów ustawy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy.

– Monitorujemy transakcje wykonywane przez klientów i w przypadku stwierdzenia, że przelew mógł zostać zlecony przez osobę nieupoważnioną (np. w wyniku przejęcia bankowości internetowej), kontaktujemy się z klientem – tłumaczy Joanna Majer z biura prasowego ING Banku Śląskiego. – Jeśli klient potwierdzi, że zlecił przelew, to jest on realizowany. Jeżeli zaprzeczy, to przelew jest odrzucany. Kontaktujemy się z klientami także po wykonaniu przelewu. W przypadku przejęcia bankowości internetowej użytkownik jest blokowany i sugerujemy klientowi zmianę użytkownika (dane zostały skompromitowane i sama zamiana hasła może nie wystarczyć) – dodaje.

Zobacz:  Epidemia a finanse - zawieszenie spłaty kredytu może podwyższyć raty

Wtórują jej przedstawiciele PKO BP. – Nasze zespoły stale monitorują sieć w poszukiwaniu nowych zagrożeń, reagują na wszystkie zdarzenia oraz monitorują przeprowadzane operacje. Dzięki tym działaniom systemy bankowe i środki klientów są bezpieczne. Wstrzymanie realizacji przelewu może wynikać z konieczności dodatkowego potwierdzenia dyspozycji przez klienta. Może tak się stać np. przy przelewach wysokokwotowych, niestandardowych operacjach czy ze względów bezpieczeństwa. W takiej sytuacji z klientem kontaktują się konsultanci naszego Contact Center. Do momentu potwierdzenia operacji nie zostanie ona zrealizowana. Dlatego również regularnie przypominamy o aktualizowaniu swoich danych kontaktowych w banku – informuje biuro prasowe PKO Banku Polskiego.

Co do zasady, klient powinien być od razu powiadomiony o zatrzymanym przelewie, ale z relacji czytelników wynika, że w praktyce nie zawsze dochodzi do kontaktu telefonicznego w tak krótkim czasie, jak można by oczekiwać. Co więcej, zdarza się, że procedury ostrożnościowe włączają się także w innych sytuacjach niż wskazane przez banki dwa najczęstsze scenariusze (nietypowa transakcja albo duża kwota).

Zobacz:  GPW: Certyfikaty Turbo oparte o nowe instrumenty bazowe - m.in. GBP/PLN

O prawie banku do wstrzymania naszych pieniędzy warto pamiętać, gdy zlecamy niestandardowy przelew ze swojego konta. A jeszcze mocniej – gdy oczekujemy, że szybko dotrze do odbiorcy, bo na przykład chcemy oddać komuś pieniądze w terminie albo przelać środki na promocyjną lokatę dostępną tylko przez krótki czas.

Jeśli mamy możliwość, najlepiej sprawdzić na drugi dzień czy dyspozycja została zaksięgowana na czas. W razie wątpliwości przy newralgicznych przelewach (np. zaliczki na zakup domu) warto potwierdzić zrealizowaną dyspozycję na infolinii bankowej.

źródło: Bankier.pl