Prognozy, analizy, komentarze

Boris Johnson i brexit powodem załamania kursu funta

funt pound gbp - Boris Johnson i brexit powodem załamania kursu funta

Funt zaczął tydzień od mocnej przeceny zarówno w notowaniach wobec dolara, jak i wobec złotego. Brytyjska waluta gwałtownie traciła do grupy 10 głównych walut, wobec dolara była najsłabsza od ponad dwóch lat – od marca 2017 roku.

Funt zaczął tracić po chwilowej poprawie, spowodowanej wyborem nowego brytyjskiego premiera. Zachwiały nim jedne z pierwszych kroków nowego premiera. Boris Johnson zaczął urzędowanie od najpilniejszej sprawy – brexitu.

Rząd w Londynie bardzo poważnie zaczyna liczyć się ze scenariuszem tak zwanego twardego brexitu, czyli wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez regulującej przyszłe stosunki umowy. To mogłoby spowodować ogromny chaos i straty dla brytyjskiej gospodarki. Boris Johnson powołał więc tzw. „gabinet wojenny” – grupę kilku ministrów, których zadaniem będzie zajęcie się wyłącznie brexitem i przygotowaniami na wypadek opcji bez umowy.

Nowy premier, który zastąpił w ubiegłym tygodniu Theresę May, ostrzegł w swoim pierwszym wystąpieniu w Izbie Gmin, że wynegocjowana już umowa z UE w sprawie brexitu jest „nie do przyjęcia dla tego parlamentu i kraju” oraz wezwał do usunięcia z niej backstopu.

Zobacz:  Jak przelać pieniądze z Anglii do Polski?

„Żaden kraj, który ceni sobie swoją niezależność i ma szacunek do siebie, nie mógłby się zgodzić na traktat sprowadzający się do rezygnacji z naszej niezależności gospodarczej i samorządności tak, jak robi to mechanizm awaryjny dla Irlandii Płn.” – powiedział Johnson.

Michael Gove, jeden z głównych doradców Johnsona powiedział w niedzielę: „Jeśli UE nie zgodzi się na ponowne otwarcie negocjacji, wówczas wyjście bez umowy to najbardziej prawdopodobny scenariusz. Wciąż mamy nadzieję, że zmienią zdanie, ale musimy działać zgodnie z założeniem, że tak się nie stanie. Twardy Brexit jest teraz bardzo realny i musimy się upewnić, że jesteśmy na niego gotowi”.

W brytyjską walutę uderzają informacje o tym, że nowy rząd w Londynie rozważa jako zupełnie realny scenariusz tzw. twardego brexitu i zaczął na poważnie się do niego przygotowywać.

Na potwierdzenie swojej determinacji premier dokonał gruntownej rekonstrukcji rządu, oferując ministerialne teki czołowym zwolennikom rozwodu z Unią Europejską, takim jak Jacob Rees-Mogg, Dominic Raab czy Priti Patel.

Zobacz:  Twardy brexit może zagrozić polskiemu eksportowi do UK

Determinacja Johnsona jest tak duża, że pozycję specjalnego doradcy – czyli kogoś, kto ma nieograniczony dostęp do ucha szefa – uczynił arcybrexitera Dominica Cummingsa, który w 2016 r. stał na czele kampanii „Vote Leave”, przekonującej Brytyjczyków do zagłosowania za opuszczeniem UE.

Brexit bez umowy? Na to Wielka Brytania nie jest gotowa

Zarówno Wielka Brytania jak i Unia Europejska nie są przygotowane na bezumowny brexit, a niektóre problemy są nieuniknione nawet przy zwiększeniu wydatków w celu ich rozwiązania – ostrzegła dziś Konfederacja Brytyjskiego Przemysłu (CBI).

Według analizy CBI, Wielka Brytania jest w pełni gotowa na zakłócenia w zaledwie czterech z 27 obszarów gospodarki, a w jedenastu podjęła wystarczające działania, aby ochronić gospodarkę krótkoterminowo. Jak jednak dodano, w trzech obszarach należy spodziewać się utrudnień od pierwszego dnia, a w kolejnych dziewięciu dotychczasowe decyzje są niewystarczające.

Przemył samochodowy ucieka z Wysp

Niepewność związana z brexitem zmusiła BMW do wstrzymania produkcji w fabryce Mini. Ford zapowiedział, że do 2020 roku zamknie fabrykę silników w Bridgend w południowej Walii, która zatrudnia 1,7 tys. osób. Japońscy producenci samochodów stwierdzili z kolei, że niepewność wokól brexitu nie pomaga im „planować przyszłości”. Nissan potwierdził, że jego nowy model X-Trail, który pierwotnie miał być produkowany w fabryce w Sunderland, jednak powstanie w Japonii.

Zobacz:  Prawdziwa batalia o brexit dopiero przed nami

„Przeniesiemy z brytyjskiej fabryki w Ellesmere Port całą produkcję, jeśli brexit uczyni ją nieopłacalną” – ostrzega kierownictwo grupy PSA, która jest właścicielem marki Vauxhall. To właśnie w fabryce koło Liverpoolu ma powstać nowa Astra. Dyrektor generalny PSA, przyznał w rozmowie z „Financial Times”, że firma ma już inną alternatywę dla zakładu w UK. Taki ruch prawdopodobnie doprowadziłby do zamknięcia fabryki w Ellesmere Port, gdzie pracę mogłoby stracić ok. 1 000 osób.

Prezes marki Aston Martin, Andy Palmer wzywa jednak do zachowania spokoju: „Aston Martin pozostaje ostatnią w stu procentach brytyjską marką samochodów. Jeśli inna marka przechodzi w część większego, zagranicznego koncernu, łatwo jej podjąć decyzję o wyłączeniu jakiejś fabryki, jeśli nie jest jej domem, częścią jej historii. Tymczasem Aston Martin jest żywą częścią brytyjskiej historii. Rządzący muszą zrozumieć jego znaczenie dla Wielkiej Brytanii. Jakie byłyby następstwa twardego brexitu? Wbrew temu, co mówią eksperci o wyższych cłach i eskalujących się kosztach produkcji, to ja uważam, że krótkoterminowe efekty będą dobre. Spodziewam się załamania wartości funta, dzięki czemu koszty produkcji brytyjskich firm będą konkurencyjne.”

Zobacz:  Mur runął, ale różnice zostały, czyli płacowy podział Niemiec

Twardy Brexit a kurs funta

W lipcu kurs funta brytyjskiego wypada najmniej korzystnie na tle walut gospodarek G10, tracąc do dolara amerykańskiego 2,7%.

„Odkąd premier Theresa May zrezygnowała z szefowania swojej partii, funt znalazł się pod silną presją sprzedających. Inwestorzy zaczęli się obawiać scenariusza bliższego twardemu brexitowi. Jeśli taki scenariusz by się zrealizował, kurs funta spadłby do 1,00-1,10 USD” – prognozują w raporcie analitycy Morgan Stanley.

W środę Theresa May złożyła dymisję na ręce królowej Elżbiety II. Tego samego dnia królowa powierzyła stworzenie nowego rządu Borisowi Johnsonowi.

May podała się do dymisji 7 czerwca. Premierem Wielkiej Brytanii była od 2016 roku, od czasu referendum, w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem z UE, po którym do dymisji podał się David Cameron.

Brytyjczycy podjęli decyzję o wyjściu z UE w referendum z 23 czerwca 2016 roku. Za wyjściem z Unii głosowało 51,89 proc. respondentów, przeciw – 48,11 proc. Zwolennicy pozostania w UE stanowili większość spośród głosujących w Szkocji (62 proc.) oraz Irlandii Północnej (56 proc.), a także na Gibraltarze (95,9 proc.).